Forum www.domogarov.unl.pl - FORUM Strona Główna www.domogarov.unl.pl - FORUM
Forum polskiej nieoficjalnej strony poświęconej twórczości aktora Aleksandra Domogarova
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

" Legiony" H. Sienkiewicza

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.domogarov.unl.pl - FORUM Strona Główna -> Offtopic
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tosca
Kompan



Dołączył: 09 Cze 2014
Posty: 5275
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:26, 04 Wrz 2018    Temat postu: " Legiony" H. Sienkiewicza

Ostatnia i nieukończona powieść naszego noblisty. Parę słów na zachętę:
" On- Marek Kwiatkowski- nastoletni smukły chłopak o delikatnej, niemal dziewczęcej twarzy i smutnych oczach- gorący patriota upadłej Polski".

Nie przypomina on Wam kogoś? Very Happy

"Ona- Klarybella Wyrożębska- młoda bogini, o białej twarzy, czarnych lokach i niebieskich oczach, dla której mocno bije serce Marka. A pomiędzy nimi: wojenne obowiązki wobec ojczyzny, daleka wyprawa po jej wolność i zmartwychwstanie, a przede wszystkim... dużo starszy poważny konkurent do ręki umiłowanej wybranki".

Brzmi znajomo, prawda? Biorę się do czytania, a jeśli Marek okaże drugim Jackiem to mój ranking pewnie znowu czeka reorganizacja. Zobaczymy, zapowiada się ciekawie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tosca dnia Wto 19:31, 04 Wrz 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
nika
Kompan



Dołączył: 27 Cze 2017
Posty: 8586
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:26, 04 Wrz 2018    Temat postu:

I Nikita Idealny znów spadnie w rankingu Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tosca
Kompan



Dołączył: 09 Cze 2014
Posty: 5275
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:29, 04 Wrz 2018    Temat postu:

Może spadnie, a może nie. Marek jest młodziutki ( ma dopiero 16 lat), ale mam nadzieję, że ma lepiej poukładane w głowie od tego podłego, wyrachowanego, mściwego gnojka Rzędziana. Evil or Very Mad

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tosca dnia Wto 19:29, 04 Wrz 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ada
Kompan



Dołączył: 22 Cze 2017
Posty: 9217
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:37, 04 Wrz 2018    Temat postu:

nika napisał:
I Nikita Idealny znów spadnie w rankingu Wink


O Bohunie nie wspomnę.

Marek moze być fajny, ale do rankingu nie trafi bo nieletni.

Widze, że Sienkiewcz pisze tylko o pięknych kobietach. Ale ta za to pokonała inne rywalki w imieniu i nazwisku. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tosca
Kompan



Dołączył: 09 Cze 2014
Posty: 5275
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:19, 04 Wrz 2018    Temat postu:

Ada napisał:
Widze, że Sienkiewcz pisze tylko o pięknych kobietach.


Nie tylko Sienkiewicz, zauważyłam, że to przypadłość większości pisarzy oraz reżyserów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ada
Kompan



Dołączył: 22 Cze 2017
Posty: 9217
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:32, 04 Wrz 2018    Temat postu:

Nikę powinno zainteresować, że główny bohater ma przyjaciela - Stanisława.Wink

U mnie problem jest taki, że nie znoszę Napoleona. I mogę zgrzytać zębami czytając o nim.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
nika
Kompan



Dołączył: 27 Cze 2017
Posty: 8586
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:38, 04 Wrz 2018    Temat postu:

Ada napisał:
Nikę powinno zainteresować, że główny bohater ma przyjaciela - Stanisława.Wink

Hahahaha, ja już mam "swojego" Stanisława, ale miło, że o mnie pamiętasz Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ada
Kompan



Dołączył: 22 Cze 2017
Posty: 9217
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:42, 04 Wrz 2018    Temat postu:

nika napisał:
Ada napisał:
Nikę powinno zainteresować, że główny bohater ma przyjaciela - Stanisława.Wink

Hahahaha, ja już mam "swojego" Stanisława, ale miło, że o mnie pamiętasz Wink


Ale ten też jest nieletni więc nie ma szans.

Dowiedziałam, że Sienkiewicz miał w planach napisanie kolejnej Trylogii o wojnach napoleońskich i to miała być pierwsza część.

O nie. Przez 10 lat sie lenił i wymawiał brakiem zdrowia i nie dopisał o losach Jacka i Staszka, a brał się za wojny napoleońskie? Podpadł mi Henryk.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ada dnia Wto 21:42, 04 Wrz 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tosca
Kompan



Dołączył: 09 Cze 2014
Posty: 5275
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 9:10, 05 Wrz 2018    Temat postu:

Ada napisał:
O nie. Przez 10 lat sie lenił i wymawiał brakiem zdrowia i nie dopisał o losach Jacka i Staszka, a brał się za wojny napoleońskie? Podpadł mi Henryk.


Zgadzam się, Ado. Henryk powinien dokończyć przygody Jacka i Stanisława, zamiast zabierać się za nową powieść; choć obawiam się, że w dalszych częściach mógłby zepsuć Jacka i mój ideał Polaka, szlachcica i husarza odpłynąłby w siną dal.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tosca
Kompan



Dołączył: 09 Cze 2014
Posty: 5275
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:36, 07 Wrz 2018    Temat postu:

Ada napisał:
Ja się próbowałam wziąść za "Legiony" ale gryzlam palce jak wyobrażałam sobie epokę. Te peruki i fikuśne kamizelki brrrr. I Napoleona nie nawidzę. W tym akurat przypadku jestem po stronie Rosji. Mieli okazję to skorzystali. Jakby oni nie wzięli to wziąłby kto inny. Napoleon to dla mnie XIXwieczny Hitler. Może się z czasem ogarnę jak uzyskam od Ciebie pozytywne komentarze. Bo wszystko co mnie interesowało u Komudy juz przeczytałam.


Ja też nie przepadam za epoką napoleońską i na razie- po 4 rozdziałach- Marek trochę mnie rozczarowuje. Lubię romantyków, bo inaczej nie miałabym w rankingu naszego sokoła cudnookiego, ale Marek jest dla mnie zbyt egzaltowany. Przypomina mi trochę Albina z Ślubów panieńskich . W przypadku Jacka romantyzm i rozwaga były o wiele bardziej zrównoważone, ale w Legionach mamy bardzo wiele motywów identycznych lub bardzo podobnych jak w Na polu chwały np. umizgi starego Augusta Kwiatkowskiego do Klarybelli ( w niej zakochany jest również Marek); fikcyjna sprzedaż majątku Marka- Różyc, by chłopak mógł się zaciągnąć do Legionów, zabiegi, by przyjaciel Marka- Stanisław Cywiński mógł jak najszybciej ożenić się z ukochaną Anną ( niedawno zmarł ojciec dziewczyny i potrzebna jest dyspensa, bo Stanisław od razu po ślubie chce wyruszyć razem z Markiem do Włoch. A Klarybella podpadła mi na całej linii, bo oddała Makowi obrączkę, którą dostała od ukochanego, który już jest w Legionach, by Marek przekazał obrączkę jej narzeczonemu, bo ona wychodzi za Augusta. Oj, wkurzyła mnie ta dziewucha Evil or Very Mad okropnie. Normalnie druga Jelena; nie wie nawet, czy jej narzeczony żyje i tak po prostu z nim zrywa, kretynka! Takich numerów to ja nie lubię.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tosca dnia Pią 17:49, 07 Wrz 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tosca
Kompan



Dołączył: 09 Cze 2014
Posty: 5275
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:53, 11 Wrz 2018    Temat postu:

Już prawie skończyłam tę powieść i widzę, że tym razem H. Sienkiewicz wreszcie poszedł po rozum do głowy w kwestii nie wplątywania swoich bohaterów w karczemne burdy. Chcecie cytat na zachętę?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ada
Kompan



Dołączył: 22 Cze 2017
Posty: 9217
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:39, 11 Wrz 2018    Temat postu:

Tosca napisał:
Już prawie skończyłam tę powieść i widzę, że tym razem H. Sienkiewicz wreszcie poszedł po rozum do głowy w kwestii nie wplątywania swoich bohaterów w karczemne burdy. Chcecie cytat na zachętę?

Dawaj. Może zagryzę zęby i przeczytam. Chociaż wiek bohaterów nie zachęca.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tosca
Kompan



Dołączył: 09 Cze 2014
Posty: 5275
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:49, 11 Wrz 2018    Temat postu:

Ada napisał:
Dawaj. Może zagryzę zęby i przeczytam. Chociaż wiek bohaterów nie zachęca.


Myślę, że tym razem Cię zachęci, bo uważam, że Jan powinien postąpić z Czaplińskim tak samo lub podobnie jak Jakub Ferdynand Bogusławski z tymi Francuzami.

Edycja:

Zwykła pora obiadowa, bardzo wówczas we Włoszech wczesna, już minęła, więc tylko w
głębi obszernej, ale dość ciemnej sali siedziało kilku cywilnych i dwóch księży, bliżej zaś
od wejścia czterej oficerowie francuscy zajęli okrągły stół, na którym sterczało kilka
oplecionych słomą Daszek. Dwóch było huzarów, jeden dragon i jeden grenadyer.
Przybyli tu za urlopami, może z Mantui, a może tak jak Marek i Cywiński wracali z Wenecyi. Wojskowi w podróży przywdziewali zwykle strój cywilny, lecz ci nie zrzucili wcale mundurów, licząc widocznie na urok i poszanowanie, jakie uniform francuski wzbudza! W tych krajach, w których był symbolem zwycięstw i bohaterstwa. Dwaj młodzi Polacy usiedli w pobliżu, spoglądając z sympatya, na ich rozochocone twarze i żywiąc w duszy chęć zapoznania się z nimi natychmiast. Powstrzyma! ich tylko widok wypróżnionych butelek,który nie pozostawiał żadnej wątpliwości, że muszą być mocno podchmieleni. Dowodziła tego również ich zbyt głośna rozmowa i ustawiczne wybuchy śmiechu, rozlegające się głośnem echem w pustej sali. Nie mając nic innego do roboty, drwili ze starego zezowatego "cameriere", który znosił to z wielkim spokojem.
Tymczasem wszedł nowy gość, który zwrócił na siebie uwagę i obu młodzieńców i Francuzów, a zwrócił ją, raz dlatego, że w lej stronie sali nikogo więcej nie było, a powtóre, że wyglądał dość osobliwie. był to człowiek lat kolo trzydziestu, szczupły, niewielkiego
wzrostu, wygolony starannie, o rysach twarzy wybitnych, a zarazem jakby skamieniałych.
Włosy nosi! ówczesnym zwyczajem długie, związane z tyłu czarną wstążką. Oczy miał
dziwnej barwy, zielonkawej, przypominającej śniedź na brązie.
Była to twarz prawie piękna, ale tkwił w niej jakiś skrzepły smutek i lodowaty spokój.
Zdawało się, że jego ważkie, bladawe usta mogą tak wiecznie milczeć, jak milczą usta
posągów. Przybrany był w długi, ciemnoorzechowy surdut i w czarne pończochy, co
czyniło go podobnym do Anglika, a nawet do angielskiego księdza.
Wszedłszy, wniósł z sobą jakby zamróz, co odczuli zupełnie wyraźnie zarówno Cywiński i
Marek, jak i oficerowie francuscy. Przyczem nie spojrzał na nikogo i, wydawszy ciche
polecenie służącemu, wydobył z kieszeni książeczkę i począł w niej coś notować.
Oficerowie wzięli go widocznie za Anglika i przypatrywali um się bacznie, robiąc
jednocześnie do siebie pocieszne miny. W chwilę później, huzar kichnął rozgłośnie, a pozostali wybuchnęli śmiechem.
Dostałem naraz kataru! zawołał huzar. — Hej tam! jeszcze butelkę wina. Trzeba się
rozgrzać. Czy czujecie, jak tu nagle ochłodło?
— Brr! czujemy, czujemy! odpowiedział oficer od grenadyerów. — Pamiętacie Alpy! Nic
zimniej było na świętym Bernardzie.
— Który oto przyszedł widocznie z wizytą do św. Antoniego.
Z bryłą lodu w kapturze. Albo w żołądku.
— i oziębił nam trattoryę.
Do dyabła! Zgasła mi fajka.
— Zapewne zmarzł w niej ogień.
Święty Bernardzie, zmiłuj się nad nami! Ostatnie słowa zwrócone były już wprost do
przybysza, lecz ów nie słyszał ich, lub udawał, że nie słyszy.
To podnieciło jeszcze oficerów
Święty Bernardzie, czyś głuchy? — zawołał młody huzar.
Nawiało mi śniegu do uszu. Święty Bernardzie! — Święty Gotardzie!
Tu nastąpił nowy wybuch śmiechu i nowe wyzywające spojrzenia, które z wesołych
stawały się coraz bardziej nieprzyjazne, albowiem nienawiść do Anglików przechodziła
wówczas wśród Francuzów wszelką miarę. Oficerom wydało się, że przybysz umyślnie nie zwraca na nich żadnej uwagi, aby okazać im poganie. Poczęli tedy przedrzeźniał Anglików i powtarzać pojedyncze angielskie wyrazy, przekręcając je najokropniej.
Na koniec dragon ukręci! gałkę z chleba i rzucił ją na nieznajomego Miody gołowąsy huzar poszedł natychmiast za jego przykładem, ale obie gaiki chybiły. Na młodzieńczej twarzy Marka odbiło się przykre zdziwienie.
Co im ten człowiek zawinił i czego oni od niego chcą? zapylał cicho Cywińskiego. A ów ruszył ramionami.
Chcą awantury i jeśli to nie jest jaki kapłon, to ją znajdą.
Tymczasem trzecia gałka poleciała w stronę przybysza
— Koledzy z jazdy gorzej strzelają od nas piechurów ozwał się oficer od grenadyerów. Ot, jak się powinno to robić
I to mówiąc, wypuścił z pomiędzy palców gałkę tak zręcznie, że trafił nią w czoło nieznajomego.
— Brawo piechota! zawołali trzej inni.
Lecz trafiony podniósł się, schował książeczkę z notatkami i począł ku nim iść. Twarz, jego pozostała tak samo zimna, a oczy zamyślone. Nie śpieszył się. szedł powolnym krokiem, przyczep stało się coś dziwnego. Oto w sali powiało istotnie jakby mrozem. Jakieś nieokreślone, ciężkie wrażenie niepokoju ogarnęło nie tylko Marka i Cywińskiego, ale i wesołych przed chwilą oficerów. Rozmowa i śmiechy umilkły. W ciszy, jaka zapadła, słychać było tylko spokojne kroki nieznajomego, jak kroki przeznaczenia.
Oficerowie podnieśli się, przybysz zaś stanął przed nimi i począł mówić, nie podnosząc
wcale głosu.
— Jestem kapitanem z legii polskiej, stojącej obecnie w Rimini, Nazwisko moje jest Jakub Ferdynand Bogusławski...
Rodak! — zawołał, zrywając się z krzesła Cywiński.
Marek podniósł się także. Nadolski wspominał wprawdzie w Wenecyi o tem, że Bogusławski ma wyjechać z Rimini, chłopcu jednak nie przyszło nawet do głowy, że możespotkać go tak prędko.
Lecz Bogusławski spojrzał na nich tylko przelotnie, poczem mówił dalej do oficerów, z coraz to większym naciskiem na każdem słowie;
— Poprzednio służyłem pod Masseną i biłem się pod Rivoli. Nie dałem żadnego powodu do zaczepki, ale rozumiecie panowie, że po lem, coście uczynili, rzeczy muszą pójść
dalej.
Na twarzach wojskowych odbiła się wielka przykrość Żadnemu ani do głowy nie przyszło,
że mogą mieć do czynienia z kolegą oficerem, a do tego należącym do legii polskiej, dla
której mieli szczera sympatyę i wysoki szacunek. Wymienili jednak kolejno swe nazwiska, poczem najstarszy wiekiem, grenadyer, rzeki:
Kapitanie, wzięliśmy cię za Anglika Jesteśmy w każdej chwili na twoje rozkazy,poczytujemy jednak za obowiązek oświadczyć ci w każdym razie, że zaszła pomyłka, za
którą szczerze cię przepraszamy
Rysy Bogusławskiego pozostały spokojne, lecz odpowiedział jakby z żalem:
— Jako żołnierze i ludzie honoru rozumiecie, że zniewaga była zbył ciężka i że odpowiedzią na gałki chlebowe, mogą być tylko ołowiane.
— A zatem służymy ci obywatelu, natychmiast.
— I my również, jako świadkowie, a w razie czego i w inny sposób — zawołał, zbliżając
się, Cywiński.
— Dziękuję wam, rodacy odpowiedział po francusku Bogusławski, — Zwyczajem jest w
armii, że, gdy sprawa między oficerami, świadkami bywają zawsze żołnierze... Poczem do oficerów:
Obywatele, jesteśmy w mieście, należącem do Austryi. Po spotkaniu sądziłby nas sąd austryacki, na co wraz ze mną nie zechcecie się zgodzić. Ale w Weronie forty za Adygą są jeszcze w rękach Francuzów, a ja prócz tego mam do komendanta zlecenie od mojej władzy. Jeśli woła, to udamy się do Werony, a tam komendant wyznaczy świadków mnie i
wam.
— Chcieliśmy, obywatelu, to samo ci zaproponować.
To rzekłszy, podnieśli palce do kapeluszy i wyszli. Cywiński i Marek przedstawili się Bogusławskiemu, który uścisnął im dłonie, poczem przysiadł się do ich stolika i rzekł:
— Raz jeszcze przepraszam waćpanów, że nie przyjąłem ich jako sekundantów.
Jesteście ludzie młodzi i zapewne porywczy. Przy układaniu warunków, które, niestety, muszą być ciężkie, łatwo mogłoby przyjść do kłótni między wami a świadkami moich przeciwników. Wówczas sprawa przybrałaby charakter zajścia między Polakami a Francuzami. Tego trzeba uniknąć. Stosunek między naszą legią a armią francuską jest jak
najlepszy i powinien taki pozostać. Ja zniewagi nic daruję, jako Polak, i zapłacę za nią, albo ich krwią, albo życiem własnem, ale wystąpię tylko jako wojskowy, którego znieważyli inni wojskowi. W Weronie zażądam od komendanta fortu, by sam wyznaczył mi sekundantów, i oczywiście wyznaczy mi Francuzów.
Wobec tego, co się ma siać, tak będzie lepiej.
Ostatnie słowa wypowiedział Bogusławski jakby ze smutkiem, ale drgała w nich i pewna groźba. Marek, patrząc na jego twarz, doznał wrażenia, że jest w niej coś nieubłaganego, i zrozumiał, że zajście z takim człowiekiem musi się źle skończyć dla niego samego, lub dla jego przeciwników. Uznając też za rzecz zupełnie słuszną, że kapitan chciał mieć
świadków Francuzów, był z tego prawie rad.
Cywiński zaś rzeki:
— Mieliśmy i tak jechać do Werony, więc pozwolisz waćpan, że będziemy mu towarzyszyli
w drodze.
Bogusławski zgodził się, poczem, dowiedziawszy się, że dążą do legii Dąbrowskiego, okazał im natychmiast więcej zajęcia i przychylności Gdy oświadczyli, że dopiero przed
kilku dniami przybyli do Włoch, jął ich wypytywać skwapliwie o to, co się w kraju dzieje.
Markowi kilkakrotnie przychodziła chęć powiedzieć mu, iż ma dla niego polecenie i przesyłkę z kraju, kilkakrotnie imię Klarybelli zawisło mu na ustach, ale się powstrzymał, powodowany uczuciem litości i obawą, że gdy w tułacza uderzy ten nowy cios, wówczas straci zimną krew…


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tosca dnia Wto 21:14, 11 Wrz 2018, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ada
Kompan



Dołączył: 22 Cze 2017
Posty: 9217
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:46, 11 Wrz 2018    Temat postu:

Fragment jest ok. Ale mnie wywalenie za drzwi Czaplinskuego nigdy nie przeszkadzało.

A główny bohater chociaz dorasta?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tosca
Kompan



Dołączył: 09 Cze 2014
Posty: 5275
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 9:38, 12 Wrz 2018    Temat postu:

Ada napisał:
Fragment jest ok. Ale mnie wywalenie za drzwi Czaplinskuego nigdy nie przeszkadzało.


A mnie, jak wiesz, bardzo. To było jedno z pierwszych wydarzeń, które obrzydziło mi Jana, a potem było już tylko gorzej.

Ada napisał:
A główny bohater chociaż dorasta?


Powieść urywa się na piętnastym rozdziale, ale do tego czasu służba w Legionach hartuje Marka fizycznie, psychicznie chłopak też dorasta. Marek to sympatyczny chłopak, lubię go, ale moim ulubieńcem został Jakub Bogusławski ( podoba mi się jego opanowanie, a zachowaniem w tej tawernie też mi zaimponował). Klarybella była głupia jak but skoro z nim zerwała. Szkoda, że tak późno poznajemy Jakuba, bo uważam, że ta postać ma potencjał.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.domogarov.unl.pl - FORUM Strona Główna -> Offtopic Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin