Forum www.domogarov.unl.pl - FORUM Strona Główna www.domogarov.unl.pl - FORUM
Forum polskiej nieoficjalnej strony poświęconej twórczości aktora Aleksandra Domogarova
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Bohun oczami Sienkiewicza- cytaty

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.domogarov.unl.pl - FORUM Strona Główna -> Offtopic
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tosca
Kompan



Dołączył: 09 Cze 2014
Posty: 1865
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:03, 13 Paź 2017    Temat postu: Bohun oczami Sienkiewicza- cytaty

Ten wątek dedykuję w szczególności Nice. Widzę, że lubi cytaty związane z Bohunem więc postanowiłam zebrać je w jednym wątku, żeby nie musiała ich już szukać. Powinny być wszystkie, ale jeśli jakiś pominęłam, proszę, dopiszcie.

Wygląd Bohuna

Wysmukły jak topola, z obliczem smagłym, zdobnym w bujny, czarny wąs zwieszający się ku dołowi. Wesołość na tej twarzy przebijała przez ukraińską zadumę jako słońce przez mgłę. Czoło miał watażka wysokie, na które spadała czarna czupryna w postaci grzywki ułożonej w pojedyncze kosmyki obcięte w równe ząbki nad silną brwią. Nos orli, rozdęte nozdrza i białe zęby, połyskujące przy każdym uśmiechu, nadawały tej twarzy wyraz trochę drapieżny, ale w ogóle był to typ piękności ukraińskiej, bujnej, barwnej i zawadiackiej. (…)
Bohun miał na sobie żupan z cienkiej lamy srebrnej i czerwony kontusz, którą to barwę nosili wszyscy Kozacy perejasławscy. Biodra otaczał mu pas krepowy, od którego bogata szabla zwieszała się na jedwabnych rapciach; ale i szabla, i ubiór gasły przy bogactwie tureckiego gindżału, zatkniętego za pas, którego głownia tak była nasadzona drogimi kamieniami, że aż skry sypały się od niej. Tak przybranego każdy by snadnie poczytał raczej za jakie paniątko wysokiego rodu niż za Kozaka, zwłaszcza że i jego swoboda, jego wielkopańskie maniery nie zdradzały niskiego pochodzenia.


Dzieciństwo, wczesna młodość, tryb życia

(…) kolebką były mu stepy, Dniepr, porohy i Czertomelik (…). Od wyrostka zżył się i zespolił z tym dzikim światem, (…) tłukł się po zakrętach dnieprowych, brodził po bagniskach i oczeretach wraz z gromadą półnagich towarzyszów – to znów całe miesiące spędzał w głębinach leśnych. Szkołą były mu wycieczki na Dzikie Pola po trzody i tabuny tatarskie, zasadzki, bitwy, wyprawy przeciw brzegowym ułusom, do Białogrodu, na Wołoszczyznę lub czajkami na Czarne Morze. Innych dni nie znał, jak na koniu, innych nocy, jak przy ognisku na stepie. Bardzo szybko dzięki bitewnym osiągnięciom stał się „ulubieńcem całego Niżu.”
Dlaczego na świecie żył i czego chciał, dokąd dążył, komu służył – sam nie wiedział. Służył stepom, wichrom, wojnie, miłości i własnej fantazji. Ta właśnie fantazja wyróżniała go od innych watażków grubianów i od całej rzeszy rozbójniczej, która tylko grabież miała na celu, i której za jedno było grabić Tatarów czy swoich. Bohun brał łup, ale wolał wojnę od zdobyczy, kochał się w niebezpieczeństwach dla własnego ich uroku; złotem za pieśni płacił, za sławą gonił, o resztę nie dbał.


Reakcja Bohuna na zdradę Kurcewiczów


(…) O zdrajcy! O wraża krew przeklęta! Dobry był wam Kozak, druh był i brat: do Krymu z nim chodzić, dobro tureckie brać, łupem się dzielić. Ej, hołubili i synkiem zwali, i dziewkę przyrzekli, a teraz co? Przyszedł szlachcic, Laszek cacany, i ot, Kozaka, synka i druha odstąpili- duszę wydarli, serce wydarli, innemu donia, a ty ziemię gryź, ty Kozacze. (…)
Albo mnie pohybel, albo im! Ot, ja duszu by zhubyw za nich, za Kurcewiczów, oni mi byli bracia, a stara kniahini mać, której ja w oczy jak pies patrzył! A jak Wasyla Tatary złapały, tak kto do Krymu poszedł? Kto go odbił? – ja! (…) A oni za to prodały, prodały mene jak raba, na złuju dolu i na neszczastje… Wygnali precz – no, tak i pójdę, tylko się wprzód pokłonię; za sól i chleb, com u nich jadł, po kozacku zapłacę – i pójdę, bo swoją drogę znaju.


Szaleńcza odwaga Bohuna

Gotów był w sto koni iść choćby do Bakczysaraju i samemu chanowi zaświecić w oczy pożogą; palił ułusy i miasteczka, wycinał w pień mieszkańców, schwytanych murzów rozdzierał końmi, spadał jak burza, przechodził jak śmierć. Na morzu rzucał się jak wściekły na galery tureckie. Zapuszczał się w środek Budziaku, właził, jak mówiono, w paszczę lwa. Niektóre jego wyprawy były wprost szalone. Mniej odważni, mniej ryzykowni konali na palach w Stambule lub gnili przy wiosłach na tureckich galerach – on zawsze wychodził zdrowo i z łupem obfitym.

Przed pojedynkiem z Michałem Wołodyjowskim:

Watażka wsparł głowę na dłoniach i zamyślił się głęboko, a trzej towarzysze pilnie śledzili zmiany w tej ruchliwej twarzy, która nagle oblała się takim smutkiem tkliwym, jakby na niej nigdy gniew ani wściekłość, ani żadne srogie uczucia nie grały i jakby ten człowiek tylko do kochania i tęsknoty był stworzony. Długi czas trwało milczenie aż wreszcie przerwał je głos Zagłoby, który drżał, mówiąc następne słowa:
- Jeżeliś zaś ją już pohańbił, niechże cię Bóg potępi, a ona niech choć w klasztorze znajdzie schronienie…
Bohun podniósł oczy wilgotne roztęsknione i tak dalej mówił:
(…) Jeśli ja ją pohańbił? Ot, nie wiem, jak wy miłujecie, panowie szlachta, rycerze i kawalery, ale ja Kozak, ja ją w Barze od śmierci i hańby obronił, a potem w pustynię wywiózł – i tam jak oka w głowie pilnował, palca na nią nie skrzywił, do nóg padał i czołem bił jak przed obrazem. Kazała precz iść, tak poszedł – i nie widział jej więcej, bo wojna-matka trzymała.


Żeby to była Laszka wzięta z pierwszego lepszego dworu miałby więcej śmiałości, ale to kniaziówna Helena, o którą on się Kurcewiczom kłaniał, za którą i Rozłogi, i wszystko, co miał chciał oddać.

Po czymś takim mam uwierzyć, że Jurko byłby w stanie doskoczyć do Heleny z nahajem, albo ją szarpać?? Niedoczekanie!!! Żadna szarpanina nie wchodziła w rachubę, bo Jurko nigdy by Heleny nie skrzywdził…

(…) gniew w nim wrze! Pokazałby on jej, co to Kozaka poniewierać, ale on tę niemiłosierną panią kocha- krew by za nią wytoczył, a ile razy gniew go za pierś pochwyci- to jakby jakaś niewidzialna ręka chwyta go za czub, jakiś głos huknie w ucho: „Stój!”
(…) Widocznie Kozak, wedle swego obyczaju, puścił się był na stepy i lasy, by się wiatrem spić, zgubić w dali i zapamiętać, i to, co duszę bolało- przeboleć.


…ani nie zgwałcił:

(…) - To słuchaj: znam ja inne ziele, co w ziemi rośnie. Kto się go napije dwa dni i dwie noce jak pień leży, o świecie nie wie. Tego ja jej ziela dam- a potem…
Kozak zatrząsł się w siodle i utkwił w czarownicy swe świecące w ciemności oczy.
- Co ty kraczesz? – spytał
- Taj hodi! zawołała wiedźma i wybuchnęła ogromnym, podobnym do rżenia klaczy śmiechem.
- Suko!- rzekł watażka
Nie, nie. Kiedy my Bar brali, ja pierwszy wpadł do klasztoru, by jej przed pijanicami bronić i łeb strzaskać każdemu, kto by jej dotknął (…).



Creme de la creme, czyli miłosne wyznanie w chutorze Horpyny:


(…) widok, który tak ją przeraził, byłby uradował niejedne oczy dziewczęce, bo aż łuna biła od ubioru i twarzy tego mołojca. Diamentowe guzy jego żupana migotały jak gwiazdy na niebie, nóż i szabla skrzyły się od klejnotów, żupan ze srebrnej lamy i czerwony kontusz podwoiły piękność jego smagłego oblicza- i tak stał przed nią wysmukły, czarnobrewy, przepyszny, najpiękniejszy ze wszystkich mołojców Ukrainy.
Ale oczy miał zamglone jakby gwiazdy tumanem przysłonięte i patrzył na nią prawie z pokorą, a widząc, że strach nie ustępuje z jej twarzy, począł mówić niskim i smutnym głosem:
- Nie bój się, kniaźówno.
- Gdziem jest?, gdziem jest?
- W bezpiecznym miejscu, daleko od wojny. Nie bój się duszo ty moja miła. Ja cię tu z Baru przywiózł, żeby się tobie krzywda nie stała od ludzi albo od wojny. Już tam nikogo w Barze nie żywili Kozacy, tyś jedna żywa wyszła.
- Co tu waćpan robisz? Dlaczego mnie prześladujesz?
- Ja ciebie prześladuję! Mój Boże miły!- watażka ręce rozłożył i począł głową kiwać jak człowiek, którego wielka niesprawiedliwość spotyka.
- Ja się waćpana boję okrutnie.
- Czemu się boisz? Jeśli każesz ode drzwi się nie ruszę: ja rab twój. Mnie tu na progu siedzieć i w oczy ci patrzyć. Ja ci zła nie chcę: za co ty mnie nienawidzisz? (…) Ty się w Barze nożem pchnęła na mój widok, choć ty mnie dawno znała i wiedziała, że ja cię bronić idę. Toć ja nie obcy człowiek dla ciebie, ale druh serdeczny, a ty się nożem pchnęła, kniaziówno!
- Bom wolała śmierć niż hańbę- rzekła- i przysięgam, że jeśli mnie nie uszanujesz to się zabiję, choćbym też i duszę zgubić miała.
-Bądź ty spokojna- rzekł- póki ja trzeźwy, póki mnie gorzałka- matka głowy nie zapali, póty ty dla mnie jak obraz w cerkwi. A od czasu jak ja ciebie w Barze znalazł przestałem pić. Przedtem ja pił, pił biedę moją gorzałką-matką zalewał. Co było robić? Ale teraz do ust nie wezmę ani słodkiego wina, ani palanki. (…) Popatrzę na cię, oczy krasnym liczkiem ucieszę, taj pójdę.
- Wróć mnie wolność- rzekła dziewczyna.
- Albo ty w niewoli? Ty tu pani. I gdzie chcesz wracać? (…) wszędy wojna, krew się leje, wszędy pełno Kozaków, ordyńców i żołnierstwa. Kto cię uszanuje? Kto się ciebie użali, kto cię obroni, jeśli nie ja?
- Com ja waćpanu uczyniła, że chodzisz za mną jak nieszczęście?
- Kozak podniósł głowę i począł mówić tak cicho, że ledwo go było słychać:
- Co ty mnie uczyniła ne znaju, ale to znaju, że jeśli ja tobie nieszczęście to i ty mnie nieszczęście. Żeby ja ciebie nie pokochał, byłby ja wolny jak wiatr w polu i na sercu swobodny i na duszy swobodny, a sławny jak sam Konasewicz Sahajdaczny. Twoje liczko mnie nieszczęście, twoje to oczy mnie nieszczęście; ni mnie wola miła, ni sława kozacza! Co mnie były krasawice, póki ty z dziecka na pannę nie wyrosła! (…) Nie bał się ja nikogo, nie dbał o nic- wojną na pogan chodził, łup brał- i jak kniaź w zamku, tak ja był na stepie. A dziś co? Ot, siedzę tu – i rab, o dobre słowo u ciebie żebrzę i wyżebrać nie mogę- i nie słyszał go nigdy, nawet i wtedy, gdy cię bracia i stryjna za mnie swatali. Oj, żeby ty dziewczyno była dla mnie inna, żeby ty była inna, nie stałoby się to, co się stało: nie byłby ja twoich krewnych pobił, nie byłby ja się z buntem i chłopami bratał, ale przez ciebie ja rozum stracił. Ty by mnie gdzie chciała zawiodła- ja by ci krew oddał, duszę by oddał. Ja teraz ot, cały we krwi szlacheckiej uroczon, ale dawniej ja tylko Tatarów bił, a tobie łup przynosił żebyś ty w złocie i klejnotach chodziła jak chreuwym bożyj- czemu ty mnie wtedy nie kochała? Oj ciężko, oj ciężko, żal sercu mojemu. Ni z tobą żyć, ni bez ciebie, ni z dala ni z bliska, ni na górze, ni na dolinie- hołubko ty moja, serdeńko ty moje! No daruj mnie ty żem ja przyszedł po ciebie do Rozłogów po kozacku z szablą i ogniem, ale ja był pijany gniewem na kniaziów i gorzałkę po drodze pił- zbój nieszczęsny. A potem jak ty mi uciekła tak ja po prostu jak pies wył i rany bolały i jeść nie chciał i śmierci- matki prosił żeby zabrała – a ty chcesz by ja cię teraz oddał, by utracił na nowo hołubko ty moja, serdeńko ty moje! (…)
- Proś, czego chcesz. Ot, patrz jak ta izba przybrana- to moje, to łup z Baru, na szczęściu koniach ja dla ciebie to przywiózł, proś, czego chcesz- złota żółtego, szat świecących, klejnotów jasnych, rabów pokornych. Ja bogaty, swego mam dość i Chmielnicki mnie dobra nie pożałuje i Krzywonos nie pożałuje, ty będziesz jak księżna Wiśniowiecka, zamków ci nazdobywam, pół Ukrainy ci daruję- bo choć ja Kozak nie szlachcic, ale ataman buńczuczny, pode mną dziesięć tysięcy mołojców chodzi, więcej niż pod kniaziem Jaremą. Proś, czego chcesz, bylebyś nie chciała uciekać ode mnie –bylebyś została ze mną hołubko, a pokochała!
- Ty mi o swoim kochaniu nie mów, bo mi od niego wstyd, gniew i obraza. Jam nie dla ciebie.
- A dla kogo- że ty kniaziówno Kurcewiczówno? A czyja by ty była w Barze, żeby nie ja?
- No, żeby ty nie była ranna, to po tym, co ty mi rzekła, ja by dziś jeszcze pchnął mołojców do Raszkowa i mnicha za łeb kazał przyprowadzić, a jutro ja by był twój mąż. Taj co? Męża grzech nie kochać i nie przyhołubić! Hej! Ty panno wielmożna, tobie miłość kozacka obraza i gniew. A kto ty taka, że ja dla ciebie chłop? Gdzie twoje zamki i bojary, i wojska? Czemu tobie gniew? Czemu tobie obraza? (...). Oj, żeby ja był chłop, ja bym cię nahajem po białych plecach rozumu nauczył i bez księdza by się twoją krasą nasycił- żeby ja był chłop nie rycerz!!
- Ja wiem- mówił- czemu tobie obraza, czemu ty mi oporna! Dla innego chowasz swój wstyd dziewiczy- ale nic z tego, jakom żyw, jakom Kozak! Szlachcic hołota! Oczajdusza! Lach nieszczery! Na pohybel-że jemu! Ledwie spojrzał, ledwie w tańcu zakręcił i całą wziął. A ty, Kozacze, cierp, łbem tłucz. Ale ja jego dostanę i ze skóry każę obedrzeć, ćwiekami nabić. Wiedz ty, że idzie Chmielnicki na Lachów, a ja idę z nim i twojego hołubka odnajdę, choćby pod ziemią, a jak wrócę, to ci wrażą jego głowę na gościniec pod nogi kinę.




Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tosca dnia Pią 16:10, 13 Paź 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
nika
Kompan



Dołączył: 27 Cze 2017
Posty: 2525
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:18, 13 Paź 2017    Temat postu:

Mój Boże, Tosco, dziękuję za wątek, za to, że o mnie pomyślałaś i tak się napracowałaś szukając cytatów, które tak uwielbiam!!!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tosca
Kompan



Dołączył: 09 Cze 2014
Posty: 1865
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:33, 13 Paź 2017    Temat postu:

nika napisał:
Mój Boże, Tosco, dziękuję za wątek, za to, że o mnie pomyślałaś i tak się napracowałaś szukając cytatów, które tak uwielbiam!!!


Cała przyjemność po mojej stronie, Niko. Nie tylko Ty uwielbiasz cytaty. Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ada
Kompan



Dołączył: 22 Cze 2017
Posty: 2449
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:43, 13 Paź 2017    Temat postu:

Tosca napisał:
nika napisał:
Mój Boże, Tosco, dziękuję za wątek, za to, że o mnie pomyślałaś i tak się napracowałaś szukając cytatów, które tak uwielbiam!!!


Cała przyjemność po mojej stronie, Niko. Nie tylko Ty uwielbiasz cytaty. Smile


No pieknie Tosco, ale sama chcesz wszystko wstawić i nam nic nie zostawić? Nie ładnie. Twisted Evil

Jeden z moich ulubionych cytatów Bohuna:

Pomału, ostorożno - mówił Bohun wlepiając oczy w uśpioną szczoby wy jej nie rozbudyły. Misiac jej prosto w łyczko zahladaje, serdeńku mojemu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tosca
Kompan



Dołączył: 09 Cze 2014
Posty: 1865
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:49, 13 Paź 2017    Temat postu:

Cytat:
No pieknie Tosco, ale sama chcesz wszystko wstawić i nam nic nie zostawić? Nie ładnie. Twisted Evil


No masz, chciałam, żeby było elegancko, a Nika miała wszystko podane jak tacy.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tosca dnia Pią 16:58, 13 Paź 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
nika
Kompan



Dołączył: 27 Cze 2017
Posty: 2525
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:50, 13 Paź 2017    Temat postu:

Jak kiedyś będę miała swoje mieszkanie, nawet maleńkie, to trzasnę sobie na jednej ścianie cytaty Bohuna.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ada
Kompan



Dołączył: 22 Cze 2017
Posty: 2449
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:57, 13 Paź 2017    Temat postu:

Jedna ona zazula, jedna na świecie!- Choćby też i tak było, to skoro ona do innego kuka, nic ci z tego. Słusznie mówią, że serce jest to wolentarz, któren pod jakim chce znakiem służyć, pod takim służy. Zważ przy tym, że dziewka to jest wielkiej krwi, bo Kurcewicze, słyszę, od książąt ród wywodzą... Wysokie to progi.- Do czorta-że wasze progi, wasze rody, wasze pergaminy! - tu watażka uderzył z całą siłą w głownię szabli: - ot, mnie ród! ot, mnie prawo i pergamin! ot, mnie swat i drużba! O zdrajcy! o wraża krew przeklęta! Dobry wam był Kozak, druh był i brat: do Krymu z nim chodzić, dobro tureckie brać, łupem się dzielić. Ej, hołubili i synkiem zwali, i dziewkę przyrzekli, a teraz co? Przyszedł szlachcic, Laszek cacany, i ot, Kozaka, synka i druha odstąpili - duszę wydarli, serce wydarli, innemu donia, a ty choć ziemię gryź, ty Kozacze, terpy! terpy!... Watażce głos zadrgał; zęby ścisnął, pięściami o pierś szeroką tętnić począł, aż echo jak z podziemia z niej wychodziło. Nastała chwila milczenia. Bohun oddychał ciężko. Ból i gniew targały na przemian zdziczałą, nie znającą hamulca duszę Kozaka. Zagłoba czekał, aż się zmorduje i uspokoi.- Co tedy chcesz czynić, junaku nieszczęsny? jak postąpisz?- Jak Kozak - po kozacku!

.- Taj co? Albo mnie pohybel, albo im! Ot, ja duszu by zhubyw za nich, za Kurcewiczów, oni mi byli bracia, a stara kniahini mać, której ja w oczy jak pies patrzył! A jak Wasyla Tatary złapały, tak kto do Krymu poszedł? kto go odbił? - ja! Kochał ich i służył im jak rab, bo myślał, że tę dziewczynę wysłużę. A oni za to prodały, prodały mene jak raba, na złuju dolu i na neszczastje... Wygnali precz - no, tak i pójdę, tylko się wprzód pokłonię; za sól i chleb, com u nich jadł, po kozacku zapłacę - i pójdę, bo swoją drogę znaju.

Żeby mnie tę dziewkę dali, ja by był wasz lacki brat, wasz druh, wasza szabla, dusza wasza zaklataja, wasz pies. I wziął by swoich semenów, innych z Ukrainy skrzyknął, taj na Chmiela i na rodzonych braci zaporoskich ruszył i kopytami rozniósł. A chciałby za to nagrody? - nie! Ot, wziąłby dziewczynę i za Dniepr ruszył na boży step, na dzikie ługi, na ciche wody i mnie by było dosyć, a teraz...- Teraześ się wściekł


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.domogarov.unl.pl - FORUM Strona Główna -> Offtopic Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin